Komentarz eksperta,Top news

A. Brona: Szczyt G20 w Hangzhou: kolejny kamień milowy w wychodzeniu Chin na świat

Od 1978 roku znaczenie gospodarcze, kulturowe i polityczne Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL) regularnie rośnie z każdym kolejnym rokiem. Temu procesowi towarzyszą wydarzenia, które można nazwać „kamieniami milowymi”. Są one wizytówką Chin, symbolicznymi momentami, którymi Pekin chciał oczarować cały świat wypracowanym w poprzednich latach postępem, a także zdolnościami organizacyjnymi. Efektem każdego z tego typu wydarzeń było zwiększenie prestiżu państwa na arenie międzynarodowej. Po raz pierwszy to zjawisko można było zaobserwować w momencie przystąpienia Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w 2001 roku. Uzyskując status członka WTO Pekin potwierdził, że zreformował swoją gospodarkę, a także jest w stanie spełnić międzynarodowe normy. Według National Bureau of Statistics of China przełożyło się to na wzrost handlu zagranicznego z ok. 500 miliardów dolarów amerykańskich w 2001 roku do 4150 miliardów w 2013 roku. Do kolejnego osiągnięcia zwiększającego międzynarodową pozycję Chin można zaliczyć Letnie Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 roku. Szczególnie istotne w tym przypadku było promowanie chińskiego soft power. Dzięki udanej ceremonii otwarcia oraz sprawnie zorganizowanej imprezie sportowej uzyskano reklamę, której nie zapewniłaby żadna kampania marketingowa. Zainteresowanie chińską kulturą zostało rozbudzone w regionach, gdzie wcześniej było ono stosunkowo niskie. To zjawisko jest zauważalne również Polsce – po 2008 roku lawinowo wzrosła liczba studentów zainteresowanych sinologią lub kierunkami pokrewnymi, uczelnie zaczęły otwierać nowe programy studiów poświęcone tej tematyce, a także notuje się wyraźnie zwiększoną ilość wydarzeń kulturalnych związanych z Chinami. Ten sam trend występowałby bez wzmożonego zainteresowania letnimi igrzyskami w Pekinie, ale niewątpliwie w mniejszym stopniu. W kwestii chińskiego soft power swój wpływ (choć mniejszy) miała również wystawa światowa Expo 2010 w Szanghaju.

G20 to nieformalna grupa powstała w 2008 roku zrzeszająca 19 indywidualnych państw i Unię Europejską, reprezentująca łącznie ok. 85% globalnego PKB. Jest urzeczywistnieniem idei minilaterlizmu, czyli przekonania, że o globalnych problemach państwa powinny dyskutować w jak najmniejszym gronie, ale zdolnym do wprowadzania odpowiednich rozwiązań. Jest to działanie w opozycji do nieefektywnego forum ONZ oraz ekskluzywnych spotkań, które są niereprezentatywne dla całego świata, jak G7.  Szczyt G20, który obędzie się 4-5 września tego roku w Hangzhou, będzie 11 spotkaniem w tej formule, a zarazem kolejnym kamieniem milowym w procesie zwiększania znaczenia Chin na świecie. Dominować będzie tematyka gospodarcza, zwłaszcza intensyfikowanie handlu międzynarodowego. Nie zabraknie jednak innych tematów, m.in. walki ze zmianami klimatu. Oficjalne hasło przewodnie brzmi: “W kierunku innowacyjnej, ożywione, połączonej i inkluzywnej światowej gospodarki” (ang. Towards an Innovative, Invigorated, Interconnected and Inclusive World Economy).

Dla Pekinu jest to jedno z najważniejszych wydarzeń, a zarazem wyzwań dyplomatycznych w ostatnich latach, które może wzmocnić międzynarodową pozycję państwa. Po pierwsze, Chiny goszcząc najważniejszych liderów z całego świata będą chciały pokazać się jako „uczciwy broker”, który jest w stanie wypracować porozumienie między stronami posiadającymi zróżnicowane stanowiska. G20 to bardzo niejednorodna grupa – można tam znaleźć państwa z każdego kontynentu, borykające się z różnymi problemami, a także Unię Europejską, będącą w ostatnich latach w nie najlepszej kondycji. W chwili osiągnięcia sukcesu negocjacyjnego wszystkie zasługi zostaną przypisane Chinom. Będzie to sytuacja podobna do konferencji berlińskiej z lat 1884-85, gdy Otto von Bismarck zwiększył prestiż II Rzeszy, mimo tego, że same Niemcy nie były największym beneficjentem ustaleń. Oczywiście nie należy się spodziewać, że rezultaty szczytu G20 będą miały chociażby przybliżony wpływ na historię świata jak podział terytorialny Afryki przez europejskie mocarstwa kolonialne, jednak będzie to ten sam mechanizm zwiększania prestiżu państwa, który Chin bez wątpienia wykorzystają.

źródło: g20.org

źródło: g20.org

Po drugie, dzięki pełnieniu roli gospodarza Chiny ustaliły agendę spotkania i będą miały duży wpływ na wypracowywane stanowisko. Jest to kolejny etap zwiększania zaangażowania Państwa Środka w zmienianie zasad, którymi rządzi się międzynarodowa gospodarka. Od kilku lat Pekin stara się zwiększyć swój wpływ na kształt geoekonomicznej układanki. Przede wszystkim za sprawą powoływania nowych instytucji finansowych, takich jak Nowy Bank Rozwoju, Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych czy Fundusz Jedwabnego Szlaku. Również poprzez popularną w Polsce inicjatywę “Pasa i Szlaku”, potocznie nazywaną Nowym Jedwabnym Szlakiem, który ma integrować gospodarczo Azję z Europą i Wschodnią Afryką. Do tej pory Chiny miały ograniczoną rolę w stanowieniu nowych norm, jednak w trakcie szczytu G20 w Hangzhou będą grały pierwsze skrzypce. Oznacza to dążenie do ustalenia zasad, które będą sprzyjały nie tylko rozwiniętym państwom zachodnim, ale także bliskim partnerom Chin, wśród których jest wiele państw rozwijających się, m.in. z Afryki.

Po trzecie, jest to dobra okazja do promowania multilateralizmu. Pekin właściwie od początku istnienia Chińskiej Republiki Ludowej promuje wielostronną dyplomację, aktywnie biorąc udział w szczytach, które odwiedza większa liczba partnerów. W pierwszych dekadach po założeniu państwa ChRL była aktywnym uczestnikiem Ruchu Państw Niezaangażowanych. Od momentu uzyskania członkostwa w ONZ podkreślała również wagę tej organizacji. W ostatnich kilkunastu latach coraz większe znaczenie w polityce zagranicznej Chin nabierają fora regionalne: Forum Współpracy Chiny-Afryka (Forum on China-Africa Cooperation, FOCAC), Szczyt Chin oraz Państw Europy Środkowej i Wschodniej (China-CEE Europe Sumit, formuła “16+1”) czy Forum Chin i Państw Latynoamerykańskich oraz Karaibskich (Forum of China and the Community of Latin American and Caribbean States, CELAC). Równocześnie Pekin odrzucał wszelkie sugestie, jakoby mógłby stworzyć G2 z USA w celu ustalenia światowego porządku, a także krytykował G7 za zbytni ekskluzywizm. Można się spodziewać, że we wrześniu będziemy świadkami festiwalu promowania rozsądnej dyplomacji wielostronnej, tzn. takiej, dzięki której można rozwiązywać globalne problemy. Nie oznacza to oczywiście, że Chiny porzucają w jakikolwiek sposób dyplomację bilateralną. Po prostu wychodzą z założenia, że niektórych spraw nie sposób załatwić samodzielnie lub w wąskim gronie.

Po czwarte, jest to znakomita okazja do wypromowania Hangzhou. Władze miejskie podejmują wszelkie starania aby miasto wyglądało jak najlepiej w trakcie szczytu. Ma ono zachwycić zarówno członków delegacji oraz dziennikarzy, jak i ludzi śledzących w mediach informacje związane z wydarzeniem. Do Hangzhou ma przybyć około 10 tys. osób, w tym około stu wysoką rangą oficjeli – głów państw, Ministrów itp. Dla ich wygody zmobilizowano blisko 6 tys. wolontariuszy, których zadaniem jest służyć pomocą w każdej możliwej sytuacji. Samych chętnych do pomocy było 26 tys. studentów z 15 różnych uczelni z prowincji Zhejiang. Władze miejskie od dłuższego czasu przygotowują się do szczytu. Według Zhang Hongminga, burmistrza Hangzhou, realizowane zostało lub jest na ukończeniuao i niemal w pełni wykonano 650 projektów, które mają usprawnić funkcjonowanie miasta (głównie komunikację). Zmobilizowano około 6 tys. wolontariuszów wybranych spośród 26 tys. ochotników z 15 różnych uczelni wyższych mieszczących się w prowincji Zhejiang (stolicą której jest Hangzhou). usprawnić funkcjonalnie miasta, w tym m.in. komunikację miejską i drogi ekspresowe.Strona chińska zamierza również zadbać o takie kwestie jak czyste powietrze – odpowiednie organy rządowe zadekretowały ograniczenie działalności przemysłowej na terenie pobliskich Szanghaju i Ningbo, co dotknie kilkuset fabryk i narazi je na gigantyczne straty. W ramach pokazania się jako państwo, które chce być liderem w ochronie środowiska władze zakupiły również 10 tys. nowych “czystych” autobusów. Chiny są w stanie ponieść takie koszty, jedynie po to aby dobrze się zaprezentować przed międzynarodową opinią publiczną. W Państwie Środka funkcjonuje powiedzenie “Niebo ma raj, ziemia ma Suzhou i Hangzhou” (chiń. “上有天堂,下有苏杭” “Shang you tiantang, xia you suhang”), podkreślające piękno wspomnianych miast. Władze stolicy prowincji Zhejiang mają nadzieję, że po szczycie będzie ona szerzej znane również poza Chinami.   

27 maja na stadionie w Hangzhou rozpoczęło się ostateczne odliczanie 100 dni do rozpoczęcia szczytu. Mimo, że jego efekty jeszcze nie są znane, to już można zaobserwować pełną mobilizację Chin, które zamierzają osiągnąć wszystkie zakładane cele. W sytuacji osiągnięcia sukcesu będzie można z całym przekonaniem stwierdzić, że Pekin stał się jednym z nielicznych graczy, którzy mają kluczowy wpływ na kreowanie nowych zasad funkcjonowania globalnej gospodarki, ustanawianych w momencie przekształcania się światowego porządku.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Brona: Szczyt G20 w Hangzhou: kolejny kamień milowy w wychodzeniu Chin na świat Reviewed by on 12 lipca 2016 .

Od 1978 roku znaczenie gospodarcze, kulturowe i polityczne Chińskiej Republiki Ludowej (ChRL) regularnie rośnie z każdym kolejnym rokiem. Temu procesowi towarzyszą wydarzenia, które można nazwać „kamieniami milowymi”. Są one wizytówką Chin, symbolicznymi momentami, którymi Pekin chciał oczarować cały świat wypracowanym w poprzednich latach postępem, a także zdolnościami organizacyjnymi. Efektem każdego z tego typu wydarzeń było

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź