Inne-news,Wydarzenia i zapowiedzi

Wyniki konkursu MSZ „Promocja Wiedzy o Polsce 2011”

photo4Szanowni,

30 kwietnia Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski ogłosił wyniki konkursu odbywającego się pod jego patronatem pt. „Promocja Wiedzy o Polsce 2011”. Na ten cel MSZ przeznaczył w budżecie 4 miliony złotych. Na projekty związane z Indiami i Dalekim Wschodem przeznaczono dokładnie 174, 310 PLN czyli ok 4,4% wszystkich środków. Serdecznie gratulujemy Katedrze Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także Polskiemu Stowarzyszeniu Sztuki Orientu, których projekty zostały pozytywnie rozpatrzone:

– KBIDW UJ- promocja wiedzy o Polsce wśród młodzieży i elit w Chinach 69,105 zł, Promocja Polski wśród młodzieży i elit w Indiach 52,205 zł.
– Polskie Stowarzyszenie Sztuki Orientu – Azja Południowo-Wschodnia, sztuka, dziedzictwo kulturowe, związki artystyczne  z Polską i Europą 53,000 zł.
Zwycięzcom zaproponowaliśmy publikacje niektórych materiałów związanych z projektami, które powinny zaciekawić wszystkie osoby zainteresowane Azją w Polsce, w tym także naszych czytelników.
Szczegółowe wyniki konkursu na stronie MSZ:
Nasz projekt dotyczący promocji m in: Polski w chińskim internecie tym razem nie znalazł uznania w oczach Komisji, ale obiecujemy ze będziemy próbować dalej.

Serdecznie pozdrawiamy,
CSPA

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Wyniki konkursu MSZ „Promocja Wiedzy o Polsce 2011” Reviewed by on 6 maja 2011 .

Szanowni, 30 kwietnia Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski ogłosił wyniki konkursu odbywającego się pod jego patronatem pt. „Promocja Wiedzy o Polsce 2011”. Na ten cel MSZ przeznaczył w budżecie 4 miliony złotych. Na projekty związane z Indiami i Dalekim Wschodem przeznaczono dokładnie 174, 310 PLN czyli ok 4,4% wszystkich środków. Serdecznie gratulujemy Katedrze Bliskiego i Dalekiego Wschodu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 12

  • Nie czarujmy się cud, że w ogóle uwzględnili Indie i Chiny w tym podziale.
    Oczywiście kwoty 70, 50 tys. zł na miliardowe państwa to śmiech, ale nie nam było o tym decydować. Na tzw. partnerstwo wschodnie (czyli głównie Ukrainę) poszła na oko nie mniej niż pół miliona. Zastanawiające jest, co pcha polityków do stawianiu na kraj zupełnie pozbawiony perspektyw, zamiast na próbę nawiązania jakiegoś kontaktu z przyszłymi mocarstwami. Nawet nie chcę mi się porównywać Ukrainy do Chin czy Indii. Jedynym atutem jest fakt sąsiedztwa i marginalna z roku na rok coraz mniejsza mniejszość Polska. Nie łączy nas już nawet niechęć do Rosji. Całą politykę wschodnią skutecznie podsumował prezydent Juszczenko honorując bandytę Banderę tytułem Bohatera Ukrainy.
    Co prawda skompromitowało to Lecha Kaczyńskiego, lecz nie przeszkodziło w pochowaniu go na Wawelu na równi z Józefem Piłsudskim (do czego notabene kler był bardzo niechętny). Mimo to, co pokazują wyniki konkursu, politycy dalej brną w tą ślepą uliczkę choć tak naprawdę przyjaciół na Wschodzie (Litwa, Białoruś, Ukraina, a tym bardziej Rosja) nie mamy. Pozostały jedynie śmieszne mikro – mocarstwowe aspiracje do odgrywania jakiegoś herolda demokraci czy co tam sobie ślepe elity innego wymyśliły…

    • Politycy pewnie wychodzą z założenia, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Ja bym tak nie deprecjonował Ukrainy. To jednak jest
      strategiczne państwo dla nas, w tym sensie, że jego wchłonięcie upadek lub jak kto woli wchłonięcie przez Rosję postawi nas w arcytrudnym położeniu. Mam wrażenie, że Tusk i Sikorski, którzy przez te parę lat odwrócili się świadomie od Ukrainy stawiając na dobre relacje z Rosją po lekcji smoleńskiej jaką im zaserwował Putin, zaczynają mówić „innym głosem”. Z drugiej strony ekipa Janukowicza ani nie jest antypolska ani też tak strasznie prorosyjska.
      Co do kwot przeznaczonych na Chiny i Indie to można je traktować w
      charakterze dowcipu.

  • 69,105 zł na promocje wiedzy o Polsce wsrod chinskich elita to jest chyba kpina ze strony MSZu… To powinna byc kwota 69 ale milonow…

  • Gdy widzę głupawy uśmieszek tego osobnika to drobne mi się nie zgadzają. Wy też tak macie? Pan Radosław Sikorski już się przyczynił do „promocji” Polski, na właściwy jemu sposób. Dzięki i jego staraniom, by Polska jako pierwszy kraj słowiański uznała rządzony przez albańskiego watażkę Thaciego kraik Kosowo, mamy przechlapane u Serbów! Czyżby Pan Radek rzeczywiście wolał przyjaźń muzułmańskich watażków nad przyjaźń dumnego narodu, który był przedmurzem chrześcijaństwa i europejskiej cywilizacji? Szkoda, naprawdę szkoda, bo Serbowie byli jednym z nielicznych naprawdę nam przyjaznych narodów. Jeszcze trochę więcej takiej głupiej polityki zagranicznej jak dotąd a naszymi ostatnimi „przyjaciółmi” będą na wpół niepiśmienne kosowarskie alfonsy oraz szczerzący do nas złote zęby weterani UPA…

    • Mówiąc szczerze kiedy mam ocenić politykę i osobę Jego Ekscelencji to być może po raz pierwszy w życiu intelektualnym czuję kompletny
      mętlik.
      + wyjazd do Afganistanu i walka z Sowietami
      + porównanie Nord Streamu do paktu Ribbentrop – Mołotow
      – uległa polityka zagraniczna wobec Rosji i Niemiec
      – „dorznąć watahę
      + obrona polskie mniejszości na Litwie
      – uznanie Kosowa
      – rasistowski dowcip o prezydencie Obamie
      + oświadczenie odrzucające pretensje Zydów amerykanskich
      – żądanie cenzury za negatywne wypowiedzi o Żydach
      Dochodzę powoli do wniosku, że jedyny sens tej polityki to bycie u
      władzy i autoreklama Jego Ekscelencji.
      PS.
      Może ten slalom wyjaśniłoby jedno drobne zdarzenie. Podczas wizyty
      papieża Benedykta, on chyba jako jeden z po;ityków prawicowych nie
      przyklęknął i nie pocałował pierścienia papieskiego. Czyżby podobno pochodzący z patriotycznej i katolickiej rodziny JE wyznawał inną
      religię lub należał do innej organizacji. Takie drobne zdarzenie potrafi
      powiedzieć więcej o człowieku niż dziesiątki artykułów.

      • Avatar Zyggi

        Też mi powód do chwały: bratac się z niepiśmiennymi fanatykami. Mam wrażenie, że ten Pan do takich indywiduów lgnie: najpierw byli afgańscy plemienni watażkowie, potem kosowscy mafiosi. :-/

      • Avatar wute

        Z całym szacunkiem, ale wyjazd do Afganistanu pod sowieckie
        bomby, napal czy miny świadczy o jego odwadze i nie może być
        traktowane jako coś obciążającego tylko dlatego, że jego
        ówcześni towarzysze broni poszli potem inną drogą.
        Pragnę przypomnieć, że w latach 80-tych cały wolny świat, w tym my Polacy dopingowaliśmy partyzantów afgańskich.

      • Avatar Zyggi

        Wie Pan, „wolny świat” popierał też różnych rzezimieszków jak Saddam Husajn, Suharto, Mobutu, Somoza, Batista, Duvalier, Yahya Khan itd. Po kryjomu zbroił rasistowski reżim w Pretorii, a bardziej jawnie – monarchię wahhabicką w Arabii Saudyjskiej, bardziej represyjną niż reżim szyickich mułłów w Iranie, bo w Iranie nikt nie karze śmiercią za sam fakt wyznawania religii innej niż islam. Więc odpuścmy sobie robienie z „wolnego świata” moralnej wyroczni. A to, że ktoś – jak Pan Sikorski – jest odważny (w to nie wątpię), jeszcze nie decyduje o moralnej ocenie jego postępowania.
        O tym, jaką drogą podążali afgańscy rebelianci, było już z grubsza wiadomo w marcu 1979 r., gdy bestialsko wymordowali około 100 sowieckich doradców licząc wraz z rodzinami w Heracie. Później też nie brakowało dowodów wyjątkowego, zwierzęcego okrucieństwa tych ludzi wobec zwykłych sowieckich żołnierzy, takich jak obdzieranie ze skóry, kastrowanie, palenie żywcem, oślepianie.Przyznac trzeba, że zszokowani tym barbarzyństwem Sowieci nie mieli potem skrupułów; niejednego z pojmanych bandytów bez wsadzali pod gąsienicę czołgu żeby wyśpiewał gdzie są jego kumple. Natomiast z tego co wiem, Amerykanie we Wietnamie byli traktowani dużo lepiej przez komunistów niż sowieccy jeńcy przez afgańskich rebeliantów. John McCain nigdy nie wspominał, by w czasie jego pobytu w północnowietnamskim łagrze komuchy kogoś z Amerykanów wypatroszyły albo powiesiły jednego na kiszkach drugiego.
        A w ogóle, cóż to za wolny świat, który staje po stronie barbarzyństwa i średniowiecza? Przecież tylko barbarzyńca o średniowiecznym umyśle mordowałby inżynierów i techników pomagających wprowadzic jego kraj w nowożytnośc!

      • Avatar Zyggi

        P.S. Przepraszam Cię za użycie zwrotu „Pan”, przecież niedawno przeszliśmy na Ty…

      • Avatar wute

        To wszystko co napisałeś jest prawdą tylko odwróciłeś kolejność zdarzeń.
        To nie mudzahedini rozpoczęli krwawe wyrzynanie tylko
        było na odwrót. Sowieci udzielili poparcia Daudowi, kiedy ten obalił swojego kuzyna króla i mianował się prezydentem w 1973 r. Za czasów jego 5-letniej władzy Afganistan został de facto uzależniony od Sowietów, ale tym było tergo za mało. Sowieci logistycznie przygotowali zamach stanu przeprowadzony przez komunistów Tarakiego w kwietniu 1978 r. .
        Sowieci szkolili w tym czasie wojska komunistyczne, a przede
        wszystkim afgańską Czekę czyli KHAD.siejącą terror polityczny
        i moprd.i tortury, nadzorowaną przez sowieckich doradców. Nic
        dziwnego, że mudzahedini uderzyli na nich Heracie, Rzecz
        jasna nie popieram sposobu w jak obchodzono się tam z jeńcami ale powtarzam, że to nie partyzanci zaczęli tortury. Po
        tym jak Taraki został zabity przez innego zbira z innego
        skrzydła tej samej kompanii. Moskwa zdecydowała się na jawną agresję mordując krwawego Amina i na jego miejscu
        stawiając marionetkę Karmala. Od razu Sowieci zastosowali
        masowy terror, masowe niszczenie wiosek afgańskich poprzez
        dywanowe naloty, rozstrzeliwania całych wiosek, niszczenia
        meczetów, bezlitosną walkę z religią a przede wszystkim
        aresztowania winnych i niewinnych na chybił trafił i bezlitosne
        torturowanie. Do tego doszło zaminowanie kraju kilkoma
        milionami min oraz jedna z najbardziej obrzydliwych rzeczy tj.
        podrzucanie dzieciom zabawek-min.
        To komuniści sowieccy i afgańscy rozpętali to piekło, a nie
        mudząhedini. Taka była kolejność.Nie chcę przeto usprawiedliwiać zachowań partyzantki afgańskiej. Zachowywała się zresztą różnie. Niemało jeńców, w tym Słowian przeszło na islam, a niektórzy z nich walczyli bronią w
        ręku przeciw dawnym towarzyszom, co by skłaiało do twierdzenia, że nie wszyscy jeńcy byli mordowani. Poza tym
        partyzantka afgańska była zdecentralizowana i oprócz różnego rodzaju watażków w postaci Hekmatiara, czy fanatyków islamskich którzy potem tworzyli trzon talibów
        walczyły oddziały Rabbaniego, a przede wszystkim Ahmeda
        Szacha Massuda, który odparł kila ofensyw sowieckich
        i w czasie zawieszeń broni przyjmował sowieckich oficerów.
        To powodowało, że zachowanie partyzantów wobec Sowietów
        było różne i nie zawsze okrutne.

      • Avatar Zyggi

        Nie wiedziałem, że przed marcem 1979 r. dochodziło do masakr cywilów w wykonaniu Sowietów. Dotąd uważałem, iż w tamtym czasie ingerencja polityczna ZSRR w sprawy Afganistanu ograniczały się do mordów i intryg na szczycie władzy. Że otwarta interwencja militarna Moskwy była rezultatem a nie przyczyną wydarzeń w Heracie. Jeśli było inaczej, to w dużym stopniu zmienia postac rzeczy.
        Całkowicie zgadzam się z Twoją moralną oceną postępowania sowieckiego przywództwa. A podrzucanie zabawek-min budzi głęboki wstręt, jakkolwiek w taką podłośc niełatwo człowiekowi uwierzyc… Jednak z drugiej strony mogło byc tak, że pamięc o pomordowanych w Heracie Rosjanach (w tym kobietach i dzieciach) skutecznie zagłuszała skrupuły. Jak wiadomo bowiem, nienawiśc w połączeniu z pogardą otwierają drogę do zbrodni…
        Co do afgańskich rebeliantów, faktycznie zróżnicowanych, trzeba przyznac, że ugrupowania fanatyków skupione były przede wszystkim na południu, na terenach zamieszkanych przez Pasztunów, przy granicy z Pakistanem. To oni najwięcej zyskali z pomocy USA dla antysowieckiej rebelii. Geografia sprawiała, że umiarkowani dowódcy z północy, jak tadżycki dowódca Ahmed Szach Masud, otrzymywali pomoc w drugiej kolejności. Poza tym pakistański wywiad za rządów gen. Zia Ul-Haqa (zweanego „mułłą w mundurze”) sprzyjał bardziej fanatycznym Pasztunom, a nie umiarkowanym Tadżykom czy Uzbekom. Rezultaty znamy: zwycięstwo talibów, zwisające z kabulskiej latarni zwłoki zakatowanego Nadżibullaha i trwające do 2001 roku rządy talibskich barbarzyńców, obcinających nosy, kastrujących, kamienujących, chłoszczących każdego, kto chocby na przysłowiowy milimetr odstawał od ich wykładni Koranu. Takiego to Frankensteina przez lata hodowali mądrale z Waszyngtonu i ich pakistańscy sojusznicy…

      • Avatar wute

        Żeby być dokładnym to w Afganistanie kalendarium wyglądało
        następująco:
        1. Kwiecień 1978 – komunistyczny zamach stanu przygotowany rzez Sowietów i wykonany przez komunistów afgańskich
        2. KAM (od 1980 KHAD) – służba bezpieczeństwa rozpoczyna
        eksterminacje kleru muzułmańskiego i afgańskich rodów
        religijnych, nb. przeważnie szyitów
        3. KAM stworzony ,szkolony, nadzorowany i faktycznie
        dowodzony przez KGB rozszerza terror na inne warstwy
        społeczne.
        4. Eksterminacja przez komunistów afgańskich wioski Kerala
        gdzie wymordowano cała ludność ponad 1500 osób.
        5. Ogólnokrajowy bunt przeciw komunistom afgańskim i
        sowieckim
        6. Marzec 1979 – Powstanie w Heracie – wyrżnięcie Sowietów
        i komunistów afgańskich
        Sowiecko odwet – nalot na Herat – zabicie kilkunastu tysięcy
        ludzi
        7. Marzec – Grudzień 1979
        a/ eksterminacja niemal całej warstwy ludzi wykształconych
        b/ komuniści afgańscy 20 razy proszą Sowietów o
        interwencje zbrojną
        b/ wybuch wojny domowej (sierpień 1979 – po masakrze
        kilkuset Hazarów (połowę zakopano żywcem, połowę
        oblano benzyną i podpdalono) dokonanej przez KAM
        w kompleksie więziennym na przedmieściach Kabulu.
        c/ wrzesień – Amin zabija Tarakiego i obejmuje władzę
        ograniczając wpływy sowietów i nakręcając spiralę
        terroru
        d/ Komuniści afgańscy zaczynają przegrywać wojnę
        do granic możliwości

        Sowieci mordowali przed inwazją, faktycznie dowodząc KAM.
        Masakra od 30 do 100 obywateli sowieckich (różne źródła)
        nie miała znaczenia dla interwencji. Od tego czasu Sowieci
        byli wielokrotnie proszeni o interwencje, ale zadziałali dopiero
        gdy nieposłuszny im Amin zaczął przegrywać wojnę domową.

Odpowiedz na „jgAnuluj pisanie odpowiedzi