Centrum Studiów Polska-Azja > News > Indie news > Katastrofa w Bhopalu. Wołanie o sprawiedliwość.

Katastrofa w Bhopalu. Wołanie o sprawiedliwość.

Michał G.
5 stycznia 2012 15

3 grudnia 1984 roku, Bhopal, zwany również Miastem Jezior, stolica indyjskiego stanu Madhya Pradesh, określanego jako Heart of India – Serce Indii. Miesiąc wcześniej została zastrzelona premier Indira Gandhi, którą na tym stanowisku zastępuje jej syn, Rajiv Gandhi.

Milionowe miasto pogrążone jest we śnie, tymczasem w fabryce pestycydów amerykańskiej firmy Union Carbide Corporation  położonej na peryferiach miasta dochodzi do katastrofy.
Woda dostając się do zbiornika z izocyjanianem metylu powoduje gwałtowny wzrost ciśnienia w zbiorniku, a w rezultacie jego rozszczelnienie.

W godzinę po północy 43 tony izocyjanianu metylu (zwanego dalej MIC) w postaci białej białej chmury wydostaje się do atmosfery i rozprzestrzenia się po gęsto zabudowanej okolicy.
Setki tysięcy ludzi zostaje obudzonych przez silny kaszel i ból. Gaz powoduje  początkowo pieczenie oczu, śluzówek nosa, gardła, określane przez świadków jako palenie.
Wkrótce wybucha panika.
Mieszkańcy próbując uciec, wybiegają na ulice. Te zapełniają się ludźmi wołającymi o pomoc, wymiotującymi, leżącymi bez znaku życia. Wskutek działania gazu ludzie przestają kontrolować swoje czynności fizjologiczne.
U kobiet będących w ciąży dochodzi do spontanicznych poronień. Dłuższa ekspozycja na MIC prowadzi do ślepoty tymczasowej, a niektórzy już nigdy nie odzyskają wzroku. W wyniku paniki, a także braku informacji czy koordynacji wszelkie próby ucieczki są chaotyczne i dochodzi również do stratowania uciekających. Początkowo nikt nawet nie wie skąd trujący związek się wydobywa, gdyż fabryka nie wszczyna alarmu.Setki tysięcy ludzi ląduje do szpitali w Bhopalu i innych okręgach Madhya Pradesh z obrzękami płuc i dolegliwościami oczu. Ponieważ Union Carbide (zwany dalej UCC) nie przekazuje żadnych procedur medycznych, leczenie okazuje się mniej skuteczne niż mogłoby być, gdyby takie procedury zostały przekazane. Lekarze nie mają pojęcia z jaką toksyną mają do czynienia,  a UCC twierdzi, że podejrzewany izocyjanian metylu powoduje jedynie podrażnienia.
W późniejszym okresie UCC odmawia podania konkretnych informacji nt.  MIC  ze względu na … tajemnicę handlową.

Jak podaje rząd stanu Madhya Pradesh, prawie 560 tysięcy z 895 tysięcy mieszkańców ówczesnego Bhopalu było narażonych na działania MIC, a także innych związków, które powstały w wyniku reakcji z powietrzem.
Szacunki są rozbieżne, ale przyjmuje się że zginęło ok. 20 tys. osób, pół miliona zostało poszkodowanych (w różnym stopniu). Dane te wyraźnie wskazują, że w Bhopalu doszło do najtragiczniejszej katastrofy przemysłowej w historii, nieporównywalnej  w swej statystyce z tak dobrze znaną katastrofą elektrowni jądrowej w Czarnobylu.

Dzieci narodzone już miesiące czy lata po katastrofie, których matki miały kontakt z MIC, rodzą się z rożnymi deformacjami (ze względu na drastyczność zdjęć zrezygnowałem z ich publikacji, zainteresowanych zapraszam na bhopal.org). Do częściej występujących deformacji należy m.in
rozszczep podniebienia, , złączenie palców czy palce nadliczbowe, brak jądra (dłuższa lista deformacji również na bhopal.org).
Do mutacji dochodzi również na skutek skażenia pobliskiej gleby i wód gruntowych. Stwierdzono występowanie licznych metali ciężkich, których stężenie przekracza normy wielokrotnie.  Toksyczne związki chemiczne wykryto również w mleku  matek, które obawiają się karmić swoje dzieci mlekiem ze względu na możliwość zatruć.
Ani UCC ani jego obecny właściciel Dow Chemicals nie przeprowadził kompleksowego odkażenia (dekontaminacji) terenu.

Ponad 100 tys. osób zmaga się z rożnymi chorobami i schorzeniami przewlekłymi, jednak ze względu na brak szczegółowych badań nie da się udowodnić związku pomiędzy wyciekiem i skażeniem terenu przez MIC, a obserwowalną większa zapadalnością na choroby wśród poszkodowanych.

Choroby wywołane kontaktem z MIC pogarszają i tak kiepską sytuację materialną ludności. Odszkodowania i pomoc zaoferowana ofiarom przez UCC jest określana jako śmiesznie niska. Średnie odszkodowanie wypłacone rodzinom zmarłych wyniosło ok. 2000 $, a  reszcie poszkodowanym zaledwie ok. 500 $. Aktywiści organizacji International Campaign for Justice in Bhopal  (Międzynarodowa Kampania dla Sprawiedliwości w Bhopalu) zaprezentowali wymowny wykres porównujący wartość odszkodowań przyznanych ofiarom zamachu na WTC i katastrofy w Bhopalu. Znany jest cytat rzecznik Dow Chemicals (koncernu będącego właścicielem UCC) określającej odszkodowanie w wysokości 500 $ jako „plenty good for an Indian” (całkiem wysokie dla Indusa).

W 1989 r. rząd Republiki Indyjskiej w zamian za odstąpienie od dalszych roszczeń i procesów zażądał od UCC 3,3 mld $, UCC zaoferowało 350 mln, a w wyniku „kompromisu” ustalono kwotę 470 milionów $.

Przyczyny katastrofy i odpowiedzialność koncernu

Fabryka została zbudowana w 1969 roku  (w 1979 r. rozpoczęto produkcję karbarylu, sprzedawanego jako Sevin, w którego procesie produkcji izocyjanian metylu pełnił istotną funkcję). Kierownictwo było przekonane, że stopniowa modernizacja indyjskiego rolnictwa (zainicjowana przez Zieloną Rewolucję) będzie powodować wzrost zapotrzebowania na pestycydy. W praktyce okazało się, że wzrost zużycia był mniejszy niż oczekiwano, a być może nawet spadł. Dane FAO  (niestety tylko od 1990 r.) wskazują stały spadek zużycia pestycydów w Indiach od 1990 roku, ale jest prawdopodobne że trend ten rozpoczął się już wcześniej.

UCC w oparciu o rachunek ekonomiczny dokonał licznych oszczędności,  które miały wpływ na znaczne obniżenie się bezpieczeństwa. Izocyjanian metylu przechowywano w zbyt wysokiej temperaturze (aby obniżyć koszty energii), zbiorniki regularnie przepełniano ponad normy, urządzenia alarmowe zbiornika nie działały, zawory i rury były skorodowane i w efekcie przeciekały, a mimo to nie podjęto się ich wymiany ze względu na zbyt wysokie koszty.To właśnie nieszczelne zawory okazały się  później bezpośrednią przyczyną katastrofy.
Znacznie ograniczono zatrudnienie i szkolenia pracowników.
Ignorowano również liczne awarie i mniejsze wycieki, które występowały przed 3 grudnia 1984 roku  jak również ostrzeżenia własnych ekspertów i lokalnej administracji. Od kilku lat dochodziło do zatruć i wypadków wśród pracowników, w tym odnotowano jeden przypadek śmiertelny (zatrucie fosgenem).
Kontrowersje wywoływał też fakt niewielkiej odległości fabryki od zabudowań mieszkalnych.
Pewne jest, że gdyby fabryka znajdowała się w terenie o mniejszej gęstości zaludnienia to ilość ofiar i poszkodowanych byłaby wielokrotnie mniejsza. O lokalizacji zadecydowały jednak kwestie ekonomiczne – większa odległość od miasta to większe koszty przewozu pracowników.

Union Carbide zaprzeczył jakoby przyczyną katastrofy był nieszczelny zawór i jako wyjaśnienie podał możliwość sabotażu przez niezadowolonego pracownika, który miałby, wg oświadczenia korporacji, wlać wodę do zbiornika. Jest to jednak tłumaczenie niedorzeczne, korporacja nie wskazała nigdy konkretnego pracownika, który miałby być odpowiedzialny za sabotaż. Z tłumaczeniem korporacji można zapoznać się na jej stronie internetowej.

Największe kontrowersje budzi w Indiach fakt bezkarności tych, którzy całkowicie ignorując kwestie bezpieczeństwa i kierując się jedynie zyskiem doprowadzili do tak wielkich cierpień, tak wielu ludzi. Były prezes UCC, Warren Anderson, uznawany z racji swojej funkcji decyzyjnej za głównego odpowiedzialnego został aresztowany kilka dni po katastrofie, jednak po uiszczeniu niewielkiej kaucji opuścił areszt i natychmiast uciekł z terytorium Indii i od tej pory odmawia powrotu.  Spekuluje się, że o wypuszczeniu Andersona zadecydował sam premier Indii, Rajiv Gandhi, a jedną z głównych przyczyn takiej decyzji był strach przed zepsuciem tzw. dobrej atmosfery dla inwestycji zagranicznych w Indiach. W 2009 roku  został wydany nakaz aresztowania Warrena Andersona, ale Stany Zjednoczone odmówiły ekstradycji ze względu na rzekomy brak dowodów.
91- letni Amerykanin najprawdopodobniej już nigdy nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.
W 2010 roku za zaniedbania na karę po dwa lata pozbawienia wolności i grzywny zostało skazanych siedmiu byłych pracowników firmy. Główni decydenci, w tym Anderson nadal są jednak bezkarni.

Tymczasem koncern Dow Chemicals, właściciel UCC, który przez kupno przejął zobowiązania UCC , został wybrany na sponsora Igrzysk w Londynie, co wywołało spore oburzenie w Indiach.
Pojawiały się nawet propozycje całkowitego bojkotu Olimpiady, co ze względu na niewielkie znaczenie Indii w świecie sportu nie miałoby wpływu na ich przebieg, ale miałoby z pewnością znaczenie symboliczne i w pewnym stopniu kompromitujące dla organizatorów.
Niespodziewanie protesty przeciwko sponsorowaniu Igrzysk przez Dow Chemicals odniosły swój mały sukces – w połowie grudnia 2011 roku zadecydowano usunąć logo koncernu z olimpijskiego stadionu.

Czy jest to światełko w tunelu ? Pewne jest jedno. Tylko nacisk międzynarodowej opinii publicznej może zmusić Dow Chemicals do oczyszczenia okolicy fabryki i wypłacenia godnych odszkodowań poszkodowanym, gdyż żaden rząd indyjski od 1984 roku nie wykazał wystarczająco silnej woli, aby sprawę z korzyścią dla własnych obywateli rozwiązać. Ta indolencja, a być może nawet zła wola, wywołuje frustracje nie tylko samych poszkodowanych, ale i innych Indusów, którzy nie bez racji oskarżają polityków o zbytnią uległość wobec zachodnich korporacji i Zachodu w ogóle.

W 1999 roku swoją premierę miał film poruszający problematykę tragedii o tytule „Bhopal Express”. Film przedstawia losy młodego hinduskiego małżeństwa w przeddzień i w czasie trwania katastrofy pokazując jednocześnie zarys głównych wydarzeń, a także najbardziej prawdopodobną hipotezę dotyczącą przyczyn. „Bhopal Express” można oglądnąć w ramach weekendowego kina CSPA.  Premiera kolejnej produkcji opartej na zdarzeniach 3 grudnia 1984 roku odbędzie się najprawdopodobniej w tym roku.

Bhopal wciąż nie istnieje w świadomości Polaków i wielu nawet nie zdaje sobie sprawy, że ta tragedia miała miejsce. Pokutuje przeświadczenie wśród opinii publicznej, że to energetyka jądrowa stwarza największe zagrożenie, a ryzyko pochodzące z przemysłu petrochemicznego czy chemicznego bagatelizuje się.

Realia wielu azjatyckich fabryk  nie pozwalają na przeznaczenie wystarczających środków na bezpieczeństwo, przepisy dot. bezpieczeństwa  nie są respektowane lub  skorumpowane władze przyzwalają na ich łamanie. Zachodnie koncerny przenoszą produkcję do biedniejszych państw, przede wszystkim ze względu na mniejsze koszty pracy czy energii i w takiej sytuacji zdrowie pracowników czy mieszkańców okolicznych terenów schodzi na dalszy plan. W Azji i na całym świecie jest wiele takich zakładów, gdzie w każdej chwili może dojść do podobnej katastrofy.  Z drugiej strony inwestycje są przyjmowane entuzjastycznie – kiedy panuje wysokie bezrobocie, a mieszkańcy żyją w ubóstwie, przymyka się oko na potencjalne zagrożenia.

Jeżeli przejął Cię, drogi czytelniku, los ofiar tej katastrofy, to również Ty możesz przyczynić się do zwrócenia uwagi na tą sprawę informując swoich znajomych, że gdzieś daleko w Indiach była katastrofa tragiczniejsza w skutkach niż wszystkie awarie elektrowni jądrowych razem wzięte, a jej ofiary wciąż nie doczekały się sprawiedliwości.

 

Autor: Michał G.

E-mail: beskid73169@live.com

Komentarze:
  1. ZYGGI pisze:

    Artykuł – perełka bez dwóch zdań. Takich więcej – zaangażowanych, obnażających łajdacką naturę wielkich tego świata i ich pogardę dla ubogich. Pogardę, której klasycznym przykładem jest tekst rzecznika Dow Chemicals, który jałmużnę 500 USD nazwał „plenty good for an Indian”. To tak jakby dostac w restauracji gówno na talerzu. Dobrze mówię? No to smacznego, panie rzeczniku!…
    Cyt. „W późniejszym okresie UCC odmawia podania konkretnych informacji nt. MIC ze względu na … tajemnicę handlową.”
    Wiecie, co mi to przypomniało? Tak jest: Akcję rosyjskich komandosów z „Alfy” i „Wympieła” po terrorystycznym ataku na moskiewski Teatr na Dubrowce w październiku 2002 r. Oprócz 40 terrorystów, niestety zginęło też 129 zakładników. Sporo z tych ludzi dałoby się uratowac, gdyby nie to, że skład użytego przez komandosów gazu usypiającego był tajemnicą…
    Jak widac, amerykańscy CEO mają podobnie rozwiniętą empatię i podejście do życia (oczywiście cudzego) co rosyjscy bezpieczniacy z FSB i iluś tam pokrewnych służb. Nic, tylko pogratulowac dobrego samopoczucia tak jednym jak i drugim.

    • CIEKAWY pisze:

      Dziękuję za ocenę.
      Pogarda dla poszkodowanych wynika właśnie z ich ubóstwa i niemocy. Ta rzecznik gdyby powiedziała coś takiego o Amerykanach to już nigdy, nigdzie nie znalazła by pracy, a być może wytoczono by jej proces. Jednak ponieważ Dow Chemicals jest przekonane o swojej bezkarności to pozwala sobie na tak skandaliczne wypowiedzi.
      Dla tych ludzi liczy się tylko pieniądz, a ponieważ Indusi tych pieniędzy nie mają to są dla nich bez żadnej wartości.
      Oczywiście nie piszę tutaj o wszystkich Amerykanach, ale o pewnej kaście , która de facto sprawuje władzę na tym krajem.
      Ten cynizm oczywiście wykazali też na wiele innych sposobów i cały czas wykazują. Historia tego typu przypadków jest bardzo długa.
      Jednak ani cynizm korporacji, ani indolencja indyjskiego rządu nie dziwi mnie tak, jak milczenie światowych mediów na ten temat.
      O Bhopalu dowiedziałem się kilka lat temu, ale dopiero niedawno zainteresowałem się tą sprawą głębiej. Prawie wszyscy moi znajomi nie mieli nigdy pojęcia o takiej tragedii, bo media po prostu nigdy o niej nie informowały. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę: „Katastrofa w Bhopalu”, a zmowa milczenia ujawnia się jak na dłoni – oprócz drobnych wzmianek na 25 lecie kompletnie nic.
      Fraza „Katastrofa w Bhopalu” w google ma 4610 wyników, „Katastrofa w Czarnobylu” 305 000 wyników.

      • ZYGGI pisze:

        To typowe mainstreamowe podejście. Zmowa milczenia światowych mediów bierze się m.in. z ich powiązań kapitałowych z Wall Street i wielkimi koncernami z różnych branż, bankami itd. Dodajmy też kwestię zysku z reklam od tych firm. Po co gazeta czy kanał TV ma zadzierac z koncernem, który się u nich reklamuje?
        W mainstreamowym światku to kasa rządzi, a nie dziennikarstwo niezależne, obywatelskie. To ostatnie to tylko na portalach albo w czasopismach spoza głównego nurtu. Zarządy wielkich koncernów medialnych działają mechanicznie; nie interesuje ich mówienie prawdy tylko ukontentowanie akcjonariuszy.

  2. STEFAN pisze:

    Panie Zyggi niech pan mnie powie jakie konsekwencje poniosła firma Chińska w związku z nie wywiązaniem się z wybudowania wiadomej autostrady.Czy nagminne nieuznawanie patentów lub bezkarne wykorzystywanie cudzej myśli technicznej nie jest naganne przecież to jest tak samo towar nad tym pracuje mnóstwo ludzi za niemałe pieniądze.Wykorzystywanie gospodarki jej siły w celu uzyskania odpowiednich korzyści politycznych Chin czy Rosji to inna sprawa i na ten temat można byłoby pisać poezję.Ale faktycznie w końcu Zachód powinien sam się wziąść za robotę zamiast produkować cudzymi rękoma i tak w przyszłości będzie albo dla nich to wszystko żle się skończy.Jeśli chodzi o wyniki w google to oczywiście że bardziej interesowała mnie sprawa w Czarnobylu gdyż dotyczy to bezpośrednio mnie, mojej rodziny ,panów i w ogóle wszystkich Polaków.Przy tym nie chcę usprawiedliwiać tego koncernu jednak chciałbym się przeciwstawić pokazywaniu palcem ciągle w jednym kierunku.Ale artykuł dobry lecz od tego czasu świat się zmienił.A i odpowiedzialności w świecie nie ma żadnej, wolno napadać na ambasady, porywać dyplomatów ,ucinać głowy ,napadać na kościoły ,mordować wiernych ,szantażować itp.Wszystko to wpisuje się w akceptację rządów wielu państw.Np w Syrii ogólna niemoc a dlaczego bo weto Rosji i Chin, wolno mordować.

    • ZYGGI pisze:

      @ P. Stefan.
      Panie szanowny, a co ma piernik do wiatraka? Czy my mówimy o Chinach? Ale skoro już Pan wszedł na tematy Chin, patentow, Syrii itd., to każdy z tych zarzutów można równie dobrze skierowac pod adresem USA. Patenty? A kto wynalazł proch, papier i igłę magnetyczną? Płaci ktoś tantiemy wynalazcy?
      Wykorzystywanie siły gospodarczej do celów politycznych – zgadzam się, że Rosja i Chiny to robią. Rosja wspiera Łukaszenkę, Nazarbajewa i kilku innych kacyków, Chiny – Koreę Pn., swego czasu także Pol Pota. A co robią USA od XIX wieku w Ameryce Łacińskiej? Ile przewrotów i ilu krwawych kacyków tam sponsorowali i popierali? Myśli Pan, że Latynosi kochają Amerykanów? To niech Pan stanie w kolumbijskiej albo meksykańskiej dzielnicy nędzy i powie głośno: „Soy de los Estados Unidos!” Zobaczymy, jak szybko Pan musiałby brac nogi za pas…
      Fakt, że częśc odpowiedzialności za stan rzeczy w tych krajach spada na skorumpowane elity tych krajów, ale to Amerykanie prowadzili tam politykę nieucziwej konkurencji, ekonomicznego i politycznego podporządkowania całego regionu oraz jego rabunkowej eksploatacji. Może i na ten temat można byłoby pisac poezję, gdyby nie fakt, że uzbrajane przez USA latynoskie reżimy wymordowały setki tysięcy ludzi. To samo można powiedziec o dyktaturach w innych częściach świata: tuziny łajdaków, sprzedawczyków, złodziei, morderców, sympatyków nazizmu, psychicznych, a nawet jeden kanibal (Bokassa) – wszystko na usługach Zachodu głośno kochającego prawa człowieka. :-)
      Nie mam zamiaru popierac polityki reżimu w Syrii, ani postawy Chin i Rosji. Ale proszę pamiętac, że krwawe represje stosuje też prozachodni Bahrajn. Nie mówiąc o reżimie saudyjskim, jednym z najbardziej represyjnych w świecie. Syria w zestawieniu z Arabią to oaza tolerancji religijnej i obyczajowej. Nawiasem mówiąc, oba reżimy czynnie popierały antysaddamowską koalicję w 1991 r.
      Ma Pan rację, jeśli jest się użytecznym sojusznikiem któregoś z 5 stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (lub jednym z tych państw) to wolno mordowac, napadac na kościoły, mordowac wiernych, szantażowac, zastraszac itd. Można zwyczajnie zlinczowac niepokornego dyktatora, po czym lider wielkiego mocarstwa złowrogo powiada: „Jego los to ostrzeżenie dla innych”, albo jego poprzednik, który w 2001 r. krzyczał: „jesteście albo z nami albo z terrorystami”…
      Tak to działa, szantażowanie użyciem siły militarnej lub ekonomicznej to norma. Światem de facto trzęsie 5 absolutnie bezkarnych mocarstw, które mają prawo weta w RB ONZ. Z tą różnicą, że trzy z nich (dawniej wszystkie) mają zawsze gęby pełne pustych frazesów na temat praw człowieka, co nie przeszkadza im flekowac i mordowac tych, którzy im wejdą w drogę, najlepiej z dala, po cichu, w jakimś Abu Ghraib, Bagram czy innym miejscu gdzie może nikt nie zobaczy. A jak zobaczy, to odwali się „skruchę” i wymierzy śmiechu warte kary, jak oprawcom z Abu Ghraib. Na pokaz, tak jak w ZSRR karano niektórych czekistów za „łamanie socjalistycznej praworządności”.
      P.S. Nikt nie pokazuje palcem w jednym kierunku. Ale obrzydzenie budzi, gdy ktoś mając dużo za uszami nie siedzi cicho tylko głośno poucza innych.

      • STEFAN pisze:

        Panie Zyggi faktycznie w wielu przypadkach przyznaje panu rację i to właśnie chciałem usłyszeć tj.przeczytać.Faktycznie linczowanie tak jak i znęcanie się nad dyktatorami nie podoba się mnie ,tak nawiasem patrząc na proces Mubaraka mam mieszne uczucia -człowiek ciężko chory który nie może poruszać się o własnych siłach i jak go wieszać czy pan sobie wyobraża taką scenkę.Wie pan to wszystko jest okropne.Jeśli chodzi oSyrię w zestawieniu z Arabią to całkowicie ma pan rację ,to kraj bardzo ortodoksyjny.Wszystko to bardzo smutne.

    • CIEKAWY pisze:

      @ p. Stefan
      „Jeśli chodzi o wyniki w google to oczywiście że bardziej interesowała mnie sprawa w Czarnobylu gdyż dotyczy to bezpośrednio mnie, mojej rodziny ,panów i w ogóle wszystkich Polaków.”

      O ile w przypadku ludzi mieszkających w pobliżu elektrowni można było mówić o bezpośrednim zagrożeniu, to na zdrowie Polaków katastrofa w Czarnobylu nie miała żadnego wpływu. Zdecydowanie gorszym skutkiem dla Polski było zrezygnowanie pod wpływem nacisków społecznych (a wiadomo, że społeczeństwo składa się z samych fizyków jądrowych zdolnych do oceny zagrożenia) z budowy elektrowni jądrowej. Najwięcej zgonów odnotowano wśród ratowników (31 potwierdzone), prawdopodobny ale nieudowodniony jest związek pomiędzy katastrofą, a wyższą zachorowalnością na raka tarczycy.
      Panikę rozpętały zachodnie media, które informowały o masowych pogrzebach, głównie z powodu ograniczania informacji przez ZSRR.
      Tym artykułem chciałem również pokazać, że obawiamy się techniki jądrowej, gdyż nie mamy o niej większego pojęcia (a coś co jest nieznane budzi strach), protestujemy przeciwko energetyce jądrowej, a w niewielkiej odległości od nas samych działają fabryki, które w niesprzyjających warunkach mogą być źródłem dużego zagrożenia.

      „Przy tym nie chcę usprawiedliwiać tego koncernu jednak chciałbym się przeciwstawić pokazywaniu palcem ciągle w jednym kierunku.”

      Ale w jakim kierunku wskazywać ? Na współwinę rządu Indyjskiego wskazałem, więc kto jeszcze ? Mieszkańcy są winni ?
      Jeżeli odrzucamy pokrętne tłumaczenia koncernu to jedyne co właściwie można zrobić to potępić go. Zresztą UCC, a teraz Dow Chemicals siali dezinformację w trakcie katastrofy, krótko po i również teraz – tradycja zobowiązuje.

      Nie sądziłem, że pisząc ten artykuł wzbudzę litość do koncernu, ale cóż…

      @ p. Radek Pyffel

      Również dziękuję za uznanie. Co do flag to rzeczywiście splagiatowałem pomysł Pana Pilcha (ten pomysł bardzo mi się nawiasem mówiąc spodobał), który mam nadzieję nie obrazi się za to na mnie.
      Jeżeli jednak nie będzie się mu to podobało, to zdejmę obrazek z flagami.

      Cieszę się, Panie Pyffel że to „wzmacnianie” przyjmuje Pan z aprobatą, chociaż przecież Chiny i Indie są w pewnym stopniu nastawione do siebie antagonistycznie. Oczywiście stosunki polsko – indyjskie nie mają takich perspektyw jak polsko – chińskie, ale będę traktował swój blog jako pozytywistyczną pracę u podstaw. Jak Pan sam deklarował, CSPA jest czytane przez niektórych polityków (a zapewne i przedsiębiorców) i może nasza działalność na CSPA zwróci ich uwagę również na szanse wynikające z relacji z drugim najistotniejszym krajem BRIC.

      • CIEKAWY pisze:

        @ p. Stefan
        Jeżeli chodzi o kwestie katastrofy w Czarnobylu na tle innych wypadków to polecam artykuł, który w bardziej profesjonalny sposób (autorstwa prof. dr hab. Zbigniewa Jaworowskiego) ukazuje ten paradoks.

        http://archiwum.wiz.pl/1996/96052000.asp

      • STEFAN pisze:

        Panie Ciekawy -bardzo denerwuje mnie to iż zapewne zrezygnujemy znowu z budowy tejże elektrowni na wskutek nacisków Niemieckich ,akurat nie jestem specjalisą ale trochę pojęcia mam i uważam że elektrownie jądrowe to dobre rozwiązanie niestety społeczeństwo jest manipulowane przez polityków i przez media a to nie wróży nic dobrego.Mieliśmy mieć szybką kolej ,zrezygnowaliśmy bo potrzeba modernizować to co mamy a wie pan co będzie ,będzie to co jest.To samo z elektrowniami będziemy mieć przestarzałe elektrownie węglowe i coraz droższy prąd i społeczeństwo ciągle pouczane by go oszczędzać.

      • ZYGGI pisze:

        @ P. Stefan.
        Całkowicie się zgadzam i niepokoi mnie to, że UE zaczyna wchodzic w te same koleiny co RWPG, tzn. dyktuje, co, kto i w jakiej ilości ma wytwarzac.

  3. RADEK PYFFEL pisze:

    Wspanialy debiut Ciekawego opisujacego nieznana historie indyjskiego mega-Czarnobyla. A do tego grafika z flagami polska i indyjska na zakonczenie artykulu- budzace -u mnie osobiscie- skojarzenia z podobna grafika polsko-chinska jaka pojawia sie przy artykulach Wieslawa Pilcha. Wyglada na to ze Ciekawy wzmacnia nurt indyjski ( czy poludniowo-azjatycki) na polska-azja.pl i to bardzo dobrze.

  4. WUTE pisze:

    @ p.Ciekawy
    Przede wszystkim gratuluję artykułu oraz faktu, że oprócz bycia komentatorem stał się
    Pan teraz także autorem w CSPA. Wszystkiego najlepszego.
    Artykuł oceniam jako bardzo dobry, z jedną tylko uwagą.
    Dla mojego pokolenia, ludzi których pierwsza część dorosłego życia upłynęła niestety
    w PRL, sprawa katastrofy w Bhopalu nie była nieznana. Reżim Jaruzelskiego i Urbana traktowany przez zachodnie media, zwłaszcza amerykańskie niemal z
    obrzydzeniem otrzymał doskonały ,,prezent” propagandowy w postaci tej tragicznej
    katastrofy. Urban oczywiście wykorzystał to, tak więc ówczesne społeczeństwo
    zostało dość dobrze poinformowane o tej sprawie. Rzecz jasna, że od tego czasu
    minęło wiele lat i obecne generacje mają prawo o tym nie wiedzieć.

  5. STEFAN pisze:

    Panie Ciekawy przeczytałem ten artykuł który mnie pan polecił przecież ja o tym wiem i całkowicie się zgadzam.Czy jak nie będzie elektrowni jądrowych to nie będzie katastrof,czy w Japonii trzęsienie ziemi zostało spowodowane przez awarię elektrowni atomowej,mam podejrzenie że u niektórych ludzi kiełkuje takie mniemanie.Nieznajomość faktów i tematu a ferowanie wyroków to zguba ludzkości.Piszą że trzeba zacząć od siebie czytam pana ,pana Zyggi,i innych i gdy widzę krytykę pod swoim adresem ale merytoryczną to potrafię przyznać się do błędu i nie uważam się za najmądrzejszego w świecie,a przede wszystkim podziwiam ludzi mądrych posiadających dużą wiedzę do oni są jedynym uzasadnieniem naszego życia.Przepraszm za wynurzenia górnolotne ale tak myślę.Ale wielu ludziom należałoby powiedzieć ,trochę skromności a może narodom?

  6. STEFAN pisze:

    Jeszcze odnośnie artykułu to z tego co wyczytałem to jednak korporacja wypłaciła pewne sumyn na leczenie osób poszkodowanych jak i wybudowała szpital jednocześnie wypłaciła odszkodowania 554895 osobom średnio 2200 dol/osobę co nie jest mało na warunki miejscowe a nawet nasze zważając na nasze ubezpieczenia.Tak że niezależnie mało czy dużo warto ten fakt zaznaczyć.Mam tendencje zawsze pisać nie na temat bo chciałbym tu przytoczyć jakie odszkodowania dostaliśmy od Rosji za zdewastownie terenów po stacjonujących wojskach radzieckich w Polsce nie mówiąc o opłatach za samo stacjonowanie bo zapewne jeszcze ich utrzymywaliśmy.Ale powracając do tematu nie jest to tak że nic nie otrzymali chyba że mam złe informacje.

    • CIEKAWY pisze:

      Rzeczywiście nie napisałem o szpitalu (mój błąd), choć oczywiście koszt budowy szpitala w por. do kosztów odszkodowania jest nieistotny.
      Co do odszkodowań to można wyraźnie odczytać na wykresie, że 2200$ otrzymały rodziny za każdą osobę, która zginęła (a więc owe 2200 $ otrzymało 23 tys. osób, a nie 555 tys.). 555 tys. otrzymało średnio niecałe 500 $. Odszkodowania nie dostały natomiast osoby, które cierpią w wyniku katastrofy, a narodziły się po niej (m.in dzieci z mutacjami genetycznymi).

      „co nie jest mało na warunki miejscowe a nawet nasze zważając na nasze ubezpieczenia.”

      Ciekawe czy jak dostanie Pan 2200 $ odszkodowania za śmierć kogoś z Pana rodziny to będzie Pan zadowolony i ciekawe też, czy jak w wyniku jakiegoś wypadku (oczywiście tego Panu nie życzę) utraci Pan wzrok to 500 $ usatysfakcjonuje Pana. Proszę wybaczyć ten populizm, ale nie wiem jak śmierć 20 – 25 tys. ludzi i utrata zdrowia 100 – 200 tys. może wywołać litość do koncernu.
      To chyba taka polska mentalność, że na wiadomość o gwałcie myślimy, że dziewczyna sama sobie winna, bo miała krótką spódnicę, a o na pobicie reagujemy kpiną z pobitego („że przecież mógł sam sobie radzić”, albo „na pewno sprowokował”. Ofiara jest obiektem szyderstwa i kpiny (500$ plenty good for Indian), a kata próbuje się usprawiedliwić i nad nim litować.

      „Ale powracając do tematu nie jest to tak że nic nie otrzymali”

      Proszę przytoczyć, gdzie tak napisałem.

      „jakie odszkodowania dostaliśmy od Rosji za zdewastownie terenów po stacjonujących wojskach radzieckich w Polsce nie mówiąc o opłatach za samo stacjonowanie”

      Chyba jest pewna różnica pomiędzy zdewastowaniem terenów, a zdewastowaniem czyjegoś zdrowa. Wydaje mi się, że to porównanie jest nie na miejscu i już bardziej właściwe (jeżeli tak bardzo chce Pan polemizować z wymową artykułu) byłoby wspomnienie II WŚ.

Pozostaw odpowiedź