Artykuły,Publicystyka

A. Maksymowicz: Ocieplenie na Dalekim Wschodzie

Ludność, władze i naukowcy od Czukotki na północy po Mongolię i Nadmorski Kraj na południu z niepokojem obserwują skutki coraz cieplejszego klimatu. Pozornie ta z natury zimna kraina powinna cieszyć się z coraz cieplejszej aury. Proces ten jest jednak zabójczy dla całej dotychczasowej cywilizacji na tym terenie. Osiedla, miasta, budowane w nich domy oraz cała infrastruktura z tym związana zagrożone są zniszczeniem. Wynika to z jej dostosowania i wykorzystania wiecznej zmarzliny sięgającej od kilkudziesięciu do 1500 m głębokości! Teraz ulega ona stopniowemu rozmrożeniu. Zjawisko to w dłuższym wymiarze czasu zachodzi w głębi wiecznej zmarzliny. Wydaje się, że na powierzchni jest jak zwykle, raz cieplej, a raz zimniej. Jednak od wielu już lat bilans ten jest dodatni i strefa ta zaczyna się wycofywać na obszarach obejmujących powierzchnię liczoną w milionach kilometrów kwadratowych. Ostatnio nadeszły sygnały o tym, że związane z tym zmiany mogą mieć wymiar katastrofalny.

Bajkał kontra elektrownie

„The Siberian Times” (15.02.2015) pisze o alarmie w sprawie trwałego obniżenia się poziomu wody jeziorze Bajkał o około 0,4 m w stosunku do roku poprzedniego. Wywołany on został przez informację o zamiarze wybudowania kilku zapór wodnych na rzekach jej południowej zlewni, z której pochodzi 51 procent dopływu wody do jeziora. Elektrownie wodne mają być wybudowane na terenie Mongolii w górnym biegu rzeki Selengi, Orkhon, Tola i Delgermuren. Greenpeace protestuje przeciwko tym projektom, gdyż według ich opinii spowodują one dalszy spadek wielkości dopływów do jeziora i pogłębią jego degradację. Piszą oni do Banku Światowego wnioski o wstrzymanie finansowania tego rodzaju inwestycji. Protesty te budzą wątpliwości, gdyż według nich Mongolia zamierza przerzucać wody z tych rzek na Pustynię Gobi. Być może, że albo wnioskodawcy mają kłopoty z geografią, albo liczą na to że ich zachodni czytelnicy bez zastanowienia zaakceptują to, co oni napisali. Rzecz polega na tym, ze Pustynia Gobi znajduje się w prostej linii od tego dorzecza 800 km i wodę z tych zbiorników należałby na całej tej długości przepompowywać w kierunku odwrotnym od jej naturalnego przepływu do Bajkału. Jak na razie jest to zadanie pod względem finansowym i technicznym przekraczające możliwości nie tylko Mongolii, ale nawet Rosji i Chin. Pozostawiając na uboczu sprawę mongolskich elektrowni wodnych, naukowcy na razie stwierdzili, że poziom wody w Bajkale obniża się z powodu coraz mniejszych dopływów. Te zaś wiążą się ze zmniejszonymi opadami, zwiększonym parowaniem i malejącym zasilaniem wód podziemnych. Regulatorem stanu wody w jeziorze jest zapora w Irkucku na początku wypływu wody z Bajkału do rzeki Angary. Tu też jest kłopot, bo zmniejszenie wypływu wody z jeziora powoduje, że ciąg gigantycznych elektrowni wodnych umieszczonych na tej rzece nie może pracować zgodnie z założonymi parametrami. Są to elektrownie: Bracka – 4,6 tys. MW, Usti-Ilminska – 4,5 tys. MW i Boguszańska – 3 tys. MW. Domagają się one utrzymania dotychczasowej wielkości przepływu w Angarze, niezależnie od stanu wody w jeziorze. Jeżeli nadal utrzyma się tendencja spadkowa dopływu do jeziora, to elektrownie mogą być w kłopocie niezależnie od tego, na ile zostanie otwarta irkucka zapora na wypływie wody z Bajkału do rzeki Angary. Przypomnieć trzeba, że Bajkał to pod względem zasobów wody największe jezioro na Ziemi. Jego długość wynosi 600 km, a głębokość dochodzi do 1620 m. Zasoby wody wynoszą 23 km sześcienne i stanowią piątą część wszystkich wód słodkich na świecie. W 1996 roku Bajkał został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Źródło: flickr.com, David Fowler

Źródło: flickr.com, David Fowler

Dwa razy szybciej

Rosyjskie i zachodnie media zgodnie relacjonują wypowiedź profesora Olega Anisimowa z Państwowego Instytutu Hydrologicznego w Petersburgu. Jest on uznawany za autorytet w sprawach ocieplenia klimatu, za co w 2007 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Twierdzi on, że tempo ocieplenia klimatu w Rosji, a szczególnie na terenie Jakucji, będzie dwa razy szybsze niż na świecie. Powiedział on, że „grupa ekspertów klimatycznych ONZ przewiduje wzrost temperatury na świecie od dwóch do czterech stopni Celsjusza do końca tego wieku. Dla Jakucji modele klimatyczne przewidują do 8 stopni Celsjusza wzrostu temperatury”. Jest to spowodowane tak zwaną „amplifikacją arktyczną”. Polega ona na tym, że im mniejszy jest zasięg lodu i śniegu na Arktyce, tym więcej dostaje ona ciepła słonecznego. W ciągu najbliższych 40 lat Ocean Arktyczny ma być całkowicie wolny od lodu. Temperatura w regionie wzrośnie w ciągu bieżącego stulecia o blisko 7 stopni C. Średnio w ciągu ostatniego roku minimalna powierzchnia lodu morskiego zmniejszyła się z 5,4 do 5,3 mln kilometrów kwadratowych [dwa miliony mil kwadratowych]. W ciągu ostatnich 10 lat nastąpiło zmniejszenie lodu morskiego w Arktyce o 13,7 proc. W połowie wieku może być tak, że Ocean Arktyczny będzie całkowicie pozbawiony lodu. Ilość lodu morskiego na tym akwenie jest już na najniższym notowanym w historii poziomie. Wystarczy, że nastąpi wzrost temperatury o 2 °C wystarczy, by stopić pozostałe kry lodowe. Również podnosi się poziom w od Oceanu Arktycznego. Na mapach z 1884 roku istnieje jeszcze szereg wysp, po których dzisiaj już nie ma żadnego śladu. Z tego też powodu przybrzeżna erozja na wybrzeżu Morza Łaptiewa postępuje w tempie od 0,3 do 1,9 m rocznie. Proces ten zagraża dalszemu istnieniu morskiego prądu Golfsztrom, który ogrzewa Europę. Ocieplenie klimatu w Jakucji powoduje rozmrożenie strefy wiecznej zmarzliny. Profesor pokazał szokujące zdjęcia z Jakucka, dokumentujące zawalenie się wielopiętrowych budynków na skutek topnienia wiecznej zmarzliny. Parterowe budynki nad Jenisejem powyginane są zaś w sinusoidę. Wszystko wskazuje na to, że proces ocieplenia na terenach wiecznej zmarzliny następuje nawet cztery razy szybciej niż na  pozostałych częściach naszego globu. Profesor powiedział, że „jeśli globalna temperatura na świecie podniesie się w ciągu 100 lat o 0,85 ° C, to w Jakucji temperatura zimą wzrośnie o 3,5 ° C”. Obszarom, gdzie występuje wieczna zmarzlina, zagraża powstanie rozległych bagien, warunków dla rozwoju chorobotwórczych bakterii i infekcji zagrażających zdrowiu ludzi. Nastąpi zmiana flory i fauny, a nawet kierunków i przepływów rzek i cieków wodnych. Wraz z tym nastąpi zmiana klimatu na bardziej wilgotny o mniej ekstremalnych temperaturach lata i zimy.

Kratery Jamału

W połowie minionego roku światowe media podały informację o odkryciu kolejnych kraterów na Półwyspie Jamał. Nazwa kraterów na ogół zarezerwowana jest dla zjawisk wulkanicznych. W tym jednak wypadku ze względu na ich łudzące podobieństwo nazwano tak też gigantyczne regularne szyby, studnie, kominy o przekroju kolistym, jakie zaobserwowano na obszarze wiecznej zmarzliny na tym półwyspie. Po podjętych badaniach i penetracji terenu z helikoptera stwierdzono, że jest ich znacznie więcej. Komin jest zawsze pionowy o ciemnym kolorze i gładkich ścianach w zamarzniętych piaszczysto-gliniastych utworach, które w ciepłym klimacie spowodowałyby zawalenie się krateru. Na powierzchni oznaczono tak zwany „parapet”, który rozszerza się od głębokości kilku-kilkunastu metrów ku powierzchni z nasypanymi na zewnątrz skałami w postaci otaczającego krater wału. Sam krater ma średnicę owalną wielkości około 30 m, a zewnętrzny „parapet” dwa razy większą. Głębokość badanego karteru (B-1) wynosi 70 m, choć ocenia się, że większe kratery mogą mieć nawet 200 m głębokości. Ściany kraterów są oblodzone. Dokładniejsze ich badania ze względów bezpieczeństwa mają być przeprowadzone w okresie zimowym. Znalezienie tych kraterów mogłoby być tylko jedną z wielu nierozwiązanych ciekawostek przyrodniczych, gdyby nie fakt, że w rejonie tym pojawia się ich coraz większa ilość. Od najbliższych osad znajdują się one w odległości około 30 km. Mieszkańcy potwierdzają, że czasami czują oni drżenie ziemi, co mogłoby być związane z wybuchem kształtującym podobny krater. Najbardziej prawdopodobna teoria mówi o tym, że w wyniku rozmrażania wiecznej zmarzliny wydzielają się liczne gazy na czele z metanem. Osłabienie przykrywającej jej wierzchniej warstwy ziemi powoduje, że gromadzą się one na dnie takiego krateru i pod dużym ciśnieniem powodują wyrzucenie mas ziemnych na powierzchnię, tak jak czyni to korek od butelki szampana.

Groźne ocieplenie

Jest rzeczą charakterystyczną, że prawdziwi uczeni nic nie mówią o przyczynach ocieplenia klimatu Ziemi, uważając je za jedno z naturalnych zjawisk. Całą swoją uwagę koncentrują oni na jego skutkach, które trzeba racjonalnie przewidzieć i być na nie przygotowanym. Azjatycki Daleki Wschód, który w znaczącej części należący do Rosji, jak wynika z naszkicowanych tylko sygnałów ocieplenia, może nim być najbardziej zagrożony. Polska na razie jest w bezpiecznej strefie tego rodzaju zjawisk. Jak długo? Nie wiadomo. Dlatego warto śledzić wszystko, co dzieje się w tej materii na całym świecie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
A. Maksymowicz: Ocieplenie na Dalekim Wschodzie Reviewed by on 4 kwietnia 2015 .

Ludność, władze i naukowcy od Czukotki na północy po Mongolię i Nadmorski Kraj na południu z niepokojem obserwują skutki coraz cieplejszego klimatu. Pozornie ta z natury zimna kraina powinna cieszyć się z coraz cieplejszej aury. Proces ten jest jednak zabójczy dla całej dotychczasowej cywilizacji na tym terenie. Osiedla, miasta, budowane w nich domy oraz cała

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź